Nowy magazyn dla Europy
Nowy magazyn dla Europy¶
Jesteśmy totalnie szaleni! Nie dość, że od roku współorganizujemy 7. Europejski Tydzień Żonglerki, to jeszcze chcemy podjąć się pracy nad wydawaniem europejskiego magazynu żonglerskiego we Frankfurcie.
Ale to wszystko jest ze sobą ściśle powiązane:
Otrzymaliśmy tak wiele entuzjastycznych listów i telefonów od żonglerów z całej Europy. Każdy był inny, każdy miał nowy pomysł, opowiadał o występie, trasie koncertowej, spotkaniu teatralnym tu i festiwalu żonglerskim tam (np. w Covent Garden, Bremie czy Kopenhadze). Łączyła ich wspólna radość z oczekiwania na spotkanie i wymianę doświadczeń z innymi żonglerami.
Wtedy przypomnieliśmy sobie o pomyśle, który krążył już podczas ostatniego zjazdu żonglerów w Laval: „Byłoby wspaniale, gdyby istniał magazyn żonglerski dla Europy, żebyśmy mogli utrzymywać kontakt również poza corocznymi spotkaniami i dowiadywać się, gdzie żonglerzy buszują. Ktoś tylko musiałby się tym zająć.” OK. My się tym zajmiemy.
I jak to sobie wyobrażamy? Chcielibyśmy stworzyć magazyn dla wszystkich żonglerów w Europie, od początkujących po profesjonalistów, niezależnie od tego, czy należą do organizacji takiej jak IJA, czy nie. Na początku pojawia się przede wszystkim problem językowy, ponieważ ważnym powodem istnienia europejskiego magazynu jest również to, że „Jugglers World” (poza tym, że relacjonuje tylko amerykańskie wydarzenia) ukazuje się tylko po angielsku. Nie każdy żongler potrafi i chce czytać angielski magazyn. Dlatego europejski magazyn będzie na razie ukazywał się po angielsku i niemiecku. (Mamy nadzieję, że autorzy zgodzą się na nasze swobodne tłumaczenie!)
Chętnie wydalibyśmy pierwszy numer również po francusku, ale niestety nie udało się z powodu braku „żonglerskiej” wiedzy językowej i czasu. Może znajdzie się ktoś, kto zaoferuje się do tłumaczenia kolejnych numerów na francuski?! Może istnieje również zapotrzebowanie i tłumacze na inne języki?
Jeśli chodzi o treść, oto nasze przemyślenia: Chcielibyśmy opowiadać o grupach żonglerskich i poszczególnych żonglerach, jak zaczęli żonglować, co sprawia im szczególną przyjemność, ich pomysły i marzenia związane z żonglerką… Chcielibyśmy pisać o doświadczeniach z występów w całej Europie (na ulicy, w teatrach, pod kopułą cyrkową…) i opowiadać anegdoty z ulicy. Dobrze byłoby również zamieszczać „recenzje” obejrzanych pokazów, książek o żonglerce itp.
Ponadto chcielibyśmy utworzyć rubryki, takie jak: instrukcje budowy rekwizytów, wskazówki językowe dotyczące zagranicznych tras koncertowych, dodatkowe hobby (magia…), wskazówki i triki (np. szukamy kogoś, kto pisałby regularną stronę warsztatową), kalendarz wydarzeń (festiwale, występy, spotkania grup…) i ogłoszenia drobne (poszukiwany partner do trasy, oddam maczugi w prezencie…)
Oczywiście nie możemy i nie chcemy sami pisać wszystkich tych artykułów. Rozumiemy siebie bardziej jako punkt zborny, „layoutowców” i wydawców. My dwoje nie możemy być wszędzie w Europie jednocześnie, ale wy wszyscy razem możecie!
Dlatego prosimy Was o przesyłanie nam artykułów i dobrych zdjęć, o wszystkich wydarzeniach i historiach, których doświadczyliście, oraz o przesyłanie nam wszystkich informacji i terminów, które mają jakiekolwiek powiązanie z żonglerką. Chcielibyśmy mieć stałego „korespondenta” i osobę kontaktową w każdym kraju, aby mógł to być prawdziwie europejski magazyn.

Żonglerzy¶
Z tymi pomysłami zwróciliśmy się do kilku żonglerów i grup żonglerskich, którzy następnie pomogli nam artykułami, informacjami, pomysłami, ogłoszeniami i miłymi listami, aby umożliwić wydanie tego pierwszego numeru. Wielkie, wielkie podziękowania dla wszystkich.
Ostatnią kwestią jest finansowanie. Magazyn ma na razie ukazywać się kwartalnie. Ponieważ musimy zaplanować nakład i sami nie możemy ponosić dużego ryzyka finansowego, magazyn jest dostępny tylko w ramach subskrypcji i płatności z góry. (Ci, którzy chcą zamówić kilka egzemplarzy, np. do sprzedaży w sklepie, proszeni są o bezpośredni kontakt z nami.)
Cena jest obliczona tak, aby pokryć koszty, tzn. papier, Letraset, pocztę, kopie, zdjęcia, a przede wszystkim druk, oczywiście z wyłączeniem naszego czasu pracy.
Zatem weźcie wszyscy ten kupon subskrypcyjny, wypełnijcie go i przynieście nam lub wyślijcie pocztą, jeśli nie znajdziecie nas na spotkaniu. Z klientów reklamowych, a zwłaszcza darowizn, oczywiście bardzo się cieszymy!
Mamy nadzieję, że nasza idea Wam się spodoba i czekamy na Wasze sugestie i krytykę, a także na możliwość wspólnego przygotowania kolejnego numeru z Waszymi artykułami. Miłej lektury.
Gabi & Paul